To czego oczekuje Partner - nie zawsze jest słuszne… i dla niego i dla PP.


Data publikacji: 20-11-2008,
Autor: Aneta Styńska
Kategoria: Artykuły

Czyli o roli motywacji w procesie skutecznej współpracy…

Przeczytałam ostatnio w badaniu, które przeprowadziła Netina, że od współpracy z PP ?partnerzy nie oczekują motywacji?. No skoro tak, to cała podwalina egzystencji ludzkości właśnie legła w gruzach. Zwijamy interes i idziemy leżeć pod gruszą… BEZ motywacji do działania, nie ma absolutnie niczego. Gdyby tak było, nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach i biegali z maczugami po lesie. No bo po co by nam było szukanie innowacyjnych rozwiązań, skoro nie było by motywacji do działania.

Motywacja określa i działa mobilizująco na wszystkie zachowania ludzi lub ich ewidentny brak.
Zatem jeśli czytam, że Partner nie chce być motywowany, to zaczynam się zastanawiać dlaczego.

Przypomnij sobie, jak kiedyś brałeś udział w porywającym szkoleniu ? uczestnicząc w nim miałeś power by działać, zmieniać i tworzyć swoje nowe wartości, czułeś, że to jest to, że dasz radę! Potem szkolenie się skończyło i zapał oklapł. A stało się to za sprawą braku motywacji. Gdybyś wiedział, że prowadzący to szkolenie chociaż raz w tygodniu do Ciebie zadzwoni i spyta ?cześć, co zrobiłeś ze swoich ambitnych zamierzeń w tym tygodniu?? na 100% było by głupio Ci się przyznać, że nic. I zrobił byś coś, żeby nie wyjść przed nim na kompletnego ignoranta, bo to wstyd. Takim prowadzącym dla Partnera może być właśnie zarządzający PP.

I tu wracamy do roli czy misji zarządzającego. Ale zanim o tym napiszę wyjaśnię Ci tylko czemu używam określenia ?zarządzający? zamiast manager, dyrektor, koordynator itp. Słowo ?zarządzający? ma w sobie konkretną dynamikę ? działanie, akcję ? i to dążenie do aktywnego działania, powinno wyznaczać kierunek w koordynowaniu prac nad PP. Dyrektor, to wiesz… tylko zawód :))) Zarządzanie PP to już misja.

Misja zawiadującego PP może być ustalona dowolnie, ale jej trzon powinien opierać się o takie podejście, które zapewni współdziałającym z danym PP Partnerom, jak najwięcej korzyści. Nie tylko w sferze materialnej.

Zatem jak rozumieć określenie -> ?partnerzy nie oczekują motywacji??

Motywacji nie potrzebuje ten człowiek, który działa z powołania w danym zawodzie. Może to być doradca finansowy, który tysiąc razy przelicza swoje wyliczenia, chcąc uzyskać pewność, że odbiorcy dla których to robi będą mieli rzetelne dane. Może to być programista, który niemal zna na pamięć każdą linijkę kodu który pisze, po to aby w przypadku awarii od razu wiedzieć, gdzie szukać błędu. Może to być psycholog, który z sercem podchodzi do Klienta, a nie ze stosem testów.

Motywacji nie potrzebuje ktoś, kto sam z siebie wie co powinien robić i z jakiego powodu. To właśnie motywacja wewnętrzna. Dzięki niej każda czynność w danym zakresie jest wykonywana z przyjemnością, jeśli wiąże się z głębokim zainteresowaniem w danym kierunku. Jeśli ktoś kocha coś robić, to będzie to robił niezależnie od zewnętrznych okoliczności. I wtedy nie ma wyrzeczeń, przymusu, zniecierpliwienia, że coś się musi zrobić, bo stan ?muszę? nie istnieje. Jest tylko stan ?chcę więc to robię?.

Drugiego znaczenia tego określenia upatrywałabym w braku
rozumienia istoty współpracy z PP osób, które zakliknęły tę opcję.
Bo czym jest motywacja we współpracy z PP? - dodatkowymi korzyściami, które Partner osiąga poza standardowym wynagrodzeniem prowizyjnym. Mogą to być dodatkowe bonusy w produktach, premie pieniężne, listy gratulacyjne, promowanie osoby Partnera na łamach PP, wejściówki na imprezy szkoleniowe ? dokładnie te same składniki, które otrzymują współpracownicy podczas standardowej formy współpracy. Nie uwierzę, że istnieje na ziemi człowiek, który by nie chciał i nie lubił dostawać bonusów :)

Motywacja to również chęć doskonalenia się w tym, co się robi.
Jeśli coś jest dla mnie ważne staram się być w tym tak dobra, jak tylko potrafię Chodzę na szkolenia, zdobywam nowe doświadczenia, wymieniam się poglądami z innymi ? słowem rozwijam się. Tak
funkcjonuje każdy, kto chce odnieść sukces w danej dziedzinie.
Jeśli nie ma potrzeby rozwoju, to znaczy, że dana dziedzina nie
jest tą, którą dana osoba powinna się zajmować.

To główne zagadnienia, które uważam za ważne w temacie czy motywować czy nie motywować (siebie, Parterów) ? i jako zarządzająca jednym z największych PP w Polsce, zachęcam innych zarządzających do tego, aby zawsze samodzielnie weryfikowali wyniki wszelkich badań i ankiet. Szczególnie tych, których sami nie projektowali i nie mają 100% pewności, jak na to konkretne pytanie odpowiedzieli by ich Partnerzy.

Rolą zarządzających jest traktować wszelkie zewnętrzne dane, jako materiał do dalszych przemyśleń i zadawania pytania ?Dlaczego tak jest??, a nie traktowania ich, jako wyznacznik pewnego trendu.

Aneta Styńska - Specjalistka ds. PP
http://stynska.info

Chciałbyś też zarabiać na swojej wiedzy?
» Zobacz, jak możemy Ci pomóc

Tags: , , , ,

6 komentarzy do wpisu “To czego oczekuje Partner - nie zawsze jest słuszne… i dla niego i dla PP.”

  1. Tobiasz Maliński Says:

    Trochę dziwne podejście, bo nie można wyjść z założenia, że jest się zmotywowanym człowiekiem do tego stopnia, że dodatkowa motywacja z zewnątrz nie jest potrzebna. Nawet ludzie sukcesu mają czasami dołki motywacyjne, z których wyciąga ich motywacja innych ludzi. Każdy potrzebuje motywacji w większym lub mniejszym stopniu, ale nigdy nie nadejdzie, moment w którym motywacja stanie się zbędna i jej oczekiwanie nie będzie miało sensu.

  2. Ania Says:

    A ja zadam pytanie: Czy kogokolwiek DA SIĘ zmotywować? Mówiąc o motywacji powinno się mieć na względzie jedynie motywację wewnętrzną.

    I cały wysiłek “zarządzającego” (choć ten termin nie pasuje, pomimo, iż lepiej brzmi) ;) powinien być skupiony tym, by odkryć wewnętrzną motywację np. partnera i ją “podsycać”, a nie usiłować motywować kogoś “zewnętrznie”.

    W moim odczuciu - motywacja zewnętrzna nie istnieje. ;)

  3. Mariusz Says:

    Rzadko się zdarza, że któryś program partnerski próbuję motywować, znacznie częściej zdarza się, że właściciele programów partnerskich nie naliczają należnej prowizji - nawet jak osobiście coś kupuję przez własne linki partnerskie te prowizje się zawieruszają. A skąd mam wiedzieć jaka jest skala takiego zjawiska jeśli nie jest to zakup kontrolowany przeze mnie??? Takie zachowania właścicieli potrafi skutecznie zdemotywować :(

  4. Krzysztof Says:

    Partnerzy potrzebują motywacji nie można jednak z nimi o tym dyskutować ani pytać ich czy chcą być motywowani. Działanie motywacji przypomina lek typu placebo. Motywacja jest formą manipulacji partnerem dla jego dobra. Pytanie o motywację przypomina pytanie czy chcesz być manipulowany lub czy chcesz placebo na ból głowy? Możliwe że z tego powodu tak mało osób zaznaczyło a ankiecie potrzebę motywacji partnerów.

  5. Światosław Says:

    Moim zdaniem, motywacja potrzebna ludziom nie zmotywowanym. Co to za ludzie? Przeczez cały świat rozwijał sie i rozwijać się będzie bez szkoleń motywacyjnych. Otóz moim zdaniem, to jest podobne do porad psychologów. W dzisiejszym świecie coraz wieksza rolę odgrywa w codziennym życiu psychologia. Coraz wiecej ludzi jest zagubiona, nienadąża za szybko zmieniajacym się swiatem. Szkolnictwo bardzo jest zacofane i nie umie wykożystywać wszystkich pokładów mozliwosci ludzkiego umysłu, a co za tym idzie, nie uczy dzieci jak uczyć się, a jedynie realizuje przestażały program nauczania tego, co w życiu mało przydatne, nie mówiąc bardziej drastycznie, że wogóle nie przydatne. Dlatego coraz częściej wystepuje zjawisko flustracji i innych załamań nerwowych na które jest potrzebna rada psychologa. lzejsza i bardziej zaawansowaną metodą na tozjawisko (chorobę) sa szkolenia motywacyjne, które w odróźnieniu od porad psychologa nie sprowadzają się do wyprowadzenia pacjeta z dołka, a doradzają jak żyć aby zycie było pełne i wypełnione sukcesami.

  6. Kamil Says:

    “W moim odczuciu - motywacja zewnętrzna nie istnieje” - motywacja jak słusznie zauważyłaś to coś co tkwi w danym człowieku, jednakże często potrzeba bodźców z zewnątrz by ją podsycać żeby wreszcie zacząć działać.

    P.S.
    Podobnie jest np. ze zdenerwowaniem - jedni mówią: “nie denerwuj mnie” inni: “denerwuję się jak to robisz” itd.
    To nie ktoś nas denerwuje ale to my się denerwujemy - ten ktoś jest tylko bodźcem z zewnątrz.

Zostaw swój komentarz

CAPTCHA Image Audio Version
Reload Image