Nietypowe zastosowania programu partnerskiego


Data publikacji: 16-12-2008,
Autor: Agnieszka Kądziołka
Kategoria: Porady eksperta

Czy wiesz, że możesz wykorzystać swój program partnerski do badania skuteczności wykupionych kampanii reklamowych?

Kupując wysyłkę mailingu płacimy za wielkość bazy do jakiej idzie nasza wiadomość, a przy kampaniach bannerowch za ilość odsłon.

Po zakończeniu kampanii reklamowej zwykle dostaniemy statystyki mówiące o ilości wyświetleń naszej reklamy oraz liczbę kliknięć w link prowadzący do naszego serwisu.

Ale nic nie wiemy o tym, czy z tej kampanii była jakaś sprzedaż. Nie wiemy ilu klientów pozyskaliśmy tą drogą i czy warto ponownie zapłacić za taką akcję. Nie wiemy więc jaki jest koszt pozyskania jednego klienta.

Tutaj właśnie z pomocą przychodzi nam nasz program partnerski. Rejestrujemy się jako partner we własnym PP, a w wykupionych kampaniach reklamowych umieszczamy nasze linki partnerskie.

W każdej chwili możemy w panelu programu partnerskiego sprawdzić, jakie są mierzalne efekty wykupionej kampanii.

Agnieszka Kądziołka
http://netina.pl - Profesjonalny Program Partnerski

Chciałbyś też zarabiać na swojej wiedzy?
» Zobacz, jak możemy Ci pomóc

Tags: , , , ,

2 komentarzy do wpisu “Nietypowe zastosowania programu partnerskiego”

  1. Artur Says:

    Pomysł jest prosty i genialny.

    Odbiegając troszkę od tematu chciałbym czytelnikom zwrócić uwagę na to, że niemała część właścicieli baz nie będzie w stanie dostarczyć nawet statystyk klikalności w linki reklamowe.

    Jeśli ktoś będzie miał taką sytuację to sugeruję głębokie przemyślenie, czy inwestowanie w mailing u takiego właściciela ma sens.

    Nie mam w tym wielkiego doświadczenia, ale z moich prób wynika, że jeśli właściciel bazy nie posiada profesjonalnego oprogramowania do obsługi mailingów (czyli takiego, w którym standardem jest mierzenie klikalności w linki) to jest duże prawdopodobieństwo, że ta baza będzie mało responsywna na jakiekolwiek emaile.

    Po prostu jak ktoś ma niskiej jakości oprogramowanie mailingowe to może mieć też małe pojęcie o email marketingu i w związku z tym może nie dbać o swoją bazę subskrybentów, z czego będzie wynikała bardzo niska skuteczność dowolnych mailingów.

    Mam nadzieję, że czytelnicy dzięki temu nie popełnią moich błędów :)
    Pozdrawiam

  2. Hubert Wilczyński Says:

    Witam,

    pomysł rzeczywiście prosty i efektywny. Tym bardziej, że nie ma 100% pewności pomiaru przy jakimkolwiek sposobie śledzenia samych emaili.

    Problem tylko w tym, że od zysku, jaki sami sobie wygenerujemy musimy zapłacić drugi raz podatek … oczywiście żartuję ;-)

Zostaw swój komentarz

CAPTCHA Image Audio Version
Reload Image