Marketing wirusowy a program partnerski.


Data publikacji: 11-02-2009,
Autor: Agnieszka Kądziołka
Kategoria: Porady eksperta

Zbliżają się Walentynki, a to fajny okres na jakąś wirusową akcję marketingową.

Aby akcja wirusowa miała sens, musi być śmieszna (tak, aby ludzie chcieli sobie ją rozsyłać) i nie może niczego w bezpośredni sposób sprzedawać.

Można by więc pomyśleć, że nie ma tu miejsca dla Partnerów. Nic bardziej błędnego!

Partnerzy to ogromna siła przy promowaniu takiej akcji - dla nich to bardzo łatwy sposób na pozyskanie przyszłych klientów.

Wystarczy, że na stronie wirusowej będą działały linki partnerskie promujące taką akcję, np.

http://walentynki.seksorada.pl/aff/[ident]/

Strona wirusowa powinna ustawić odpowiednie cookie Partnera w przeglądarce klienta, co w późniejszym czasie może zaowocować prowizją :)

Planując akcję wirusową musimy pamiętać o jeszcze jednej rzeczy - bardzo często pozyskujemy do mniej patronów czy bonusy. Musimy tu bardzo uważać, aby oferowane podczas akcji bonusy nie posiadały aktywnych linków do stron naszych Partnerów. Byłoby to bardzo krzywdzące dla innych Partnerów - nie możemy w ten sposób wyróżniać żadnego z nich.

Linkowanie do strony wybranego Partnera jest niesprawiedliwe wobec pozostałych Partnerów, gdyż pozyskani przez Partnerów klienci będą w ten sposób przechwytywani przez jednego z nich.

Co więcej, na pewno zostałoby to zauważone przez czujne oczy Partnerów i nasz program partnerski stałby się w ich oczach mniej wiarygodny - a utracone zaufanie bardzo ciężko odbudować.

Agnieszka Kądziołka
http://netina.pl - Profesjonalny Program Partnerski

Chciałbyś też zarabiać na swojej wiedzy?
» Zobacz, jak możemy Ci pomóc

Tags: , ,

2 komentarzy do wpisu “Marketing wirusowy a program partnerski.”

  1. Artur Says:

    “Aby akcja wirusowa miała sens, musi być śmieszna” - nieprawda
    Aby akcja wirusowa miała sens musi nieść ważną (dla grupy docelowej) i bardzo dużą wartość za darmo.

    “nie może niczego w bezpośredni sposób sprzedawać.” - również nieprawda.

    Wystarczy, aby oferta miała tak wysokie ROI, że klient będzie miał wrażenie, jakby kupował za darmo.

    Przykład: firma Domino’s Pizza kilkadziesiąt lat temu z własnej oferty zrobiła wirusa za pomocą sloganu “Świeża, ciepła pizza w 30 minut lub za darmo”.

    “Musimy tu bardzo uważać, aby oferowane podczas akcji bonusy nie posiadały aktywnych linków do stron naszych Partnerów.” - ma Pani na myśli linków aktywnych, czyli z identyfikatorem partnera, który udostępnił bonus? Czy chodzi o zwykłe linki, ale klikalne?

  2. koraga Says:

    Tak, chodzi o linki partnerskie.

    Co do samej akcji wirusowej - uważam, że skuteczne będą dwa rodzaje takiej akcji
    1. takie, które dają wartość
    2. takie, które są po prostu fajnie i śmieszne dla użytkownia, a dla organizującej jej firmy służą budowaniu marki (jak akcja walentynkowa zorganizowana przez TPSA)

Zostaw swój komentarz

CAPTCHA Image Audio Version
Reload Image